22 308 55 88,
PL | EN

Gdy publiczne udostępnianie rozumie się zbyt szeroko

Radio w aucie

W interesującym wyroku z 02.04.2020 r. w sprawie C-753/18 z wniosku szwedzkich organizacji zbiorowego zarządzania STIM i SAMI przeciwko operatorom flot samochodowych TSUE wypowiedział się w sprawie roszczeń o zapłatę wynagrodzenia na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania. Trybunał stwierdził, że w przypadku wynajmowania klientom przez operatora floty samochodowej pojazdów wyposażonych w odbiorniki radiowe nie ma podstaw do dochodzenia od tego operatora wynagrodzenia z tytułu publicznego udostępniania utworów. Podkreślono, że pojęcie publicznego udostępniania, jakim posługują się dyrektywy 2001/29 i 2006/115 nie dotyczy potencjalnej możliwości komunikowania utworów publiczności, a jego faktycznego komunikowania w sposób zamierzony przez użytkownika urządzenia służącego ich komunikowaniu. W sytuacji, gdy operator floty pojazdów wynajmował pojazdy wyposażone w odbiornik radiowy trudno przyjąć, że w ramach tej usługi zamierzał również udostępniać utwory osobom korzystającym z pojazdów. Zamiarem tym nie jest bowiem objęty wybór osoby korzystającej z pojazdu co do tego, czy skorzysta, czy też nie skorzysta z odbiornika. 

Trybunał zwrócił przy tym uwagę na motyw 27 dyrektywy 2001/29, zgodnie z którym „dostarczenie urządzeń przeznaczonych do umożliwienia lub dokonania przekazu nie stanowi samo w sobie przekazania [udostępnienia] w rozumieniu niniejszej dyrektywy.” W wyroku powyższym nie ma nic nieoczekiwanego ponad to, że roszczenie organizacji zbiorowego zarządzania było w tym przypadku bezzasadne wobec braku związku pomiędzy wynajęciem pojazdu a korzystaniem z utworu przez użytkownika. Nie zmienia to jednak faktu, że uprawnieni z praw majątkowych mają wyłączne prawo zezwalania lub zabraniania publicznego udostępniania ich utworów w formie przewodowej lub bezprzewodowej. Problem zatem pojawia się w sytuacji, gdy publiczne udostępnianie rozumiane jest zbyt szeroko.